Cześć kochani, Jestem na dwa dni przed pierwszym egzaminem. Czuję, że w głowie mam już sporo informacji, więc pozostaje tylko powtarzanie i utrwalanie informacji. Pomimo, że pogoda i samopoczucie nie sprzyja i człowiek dużo bardziej wolałby pooglądać ulubiony serial przed ekranem telewizora, nie daj się i bądź wytrwały, a na pewno przyniesie to korzyści (np. nie będziesz musiał pisać w terminie poprawkowym i szybciej skończysz sesję ) !!! Zgodnie z tematem dzisiejszego wpisu, chciałabym Wam dać wskazówkę, czego nie robić przed egzaminem... Po pierwsze - nie daj się wciągnąć w wir dyskusji o zdobytej wiedzy (lub niewiedzy). Jeszcze w technikum, kiedy moje koleżanki wzajemnie mówiły o zagadnieniach do egzaminu (jakiegokolwiek) na kilka minut przed nim, w mojej głowie nagle robiła się pustka, mało tego, nie wiedziałam o czym one gadają i miałam wrażenie, że idę na inny egzamin niż one. Po odłączeniu się z grupy dyskutujących okazało się, ze najlepsze powtórki można z...
Cześć i czołem, Ze smutkiem i żalem muszę przyjąć do wiadomości (i Wy- drodzy studenci również musicie), że zaczęła się sesja (niektórym może zaczęła się już w grudniu).. Kochani moi, jaki jest klucz do nauczenia się czegokolwiek ? Według mnie: a) duuuużyyyy kubek kawy, jeżeli jesteś kawolubem lub jeszcze większy kubek herbaty w celu pobudzenia się do pracy. Uwaga ! herbata parzona krócej jest podobno bardziej energetyczna, niż ta parzona do zaczernienia się. b) ciepełkooooo... ale nie w łóżku pod pierzyną. Zbyt przyjemne warunki sprzyjają bardziej spaniu inż. uczeniu. ;) Wiem o czym mówię.... >.< c) ogromna dawka motywacji... i tutaj ta gorsza informacja.. tą trzeba sobie jakoś radykalnie wbić do głowy. Ja często się wynagradzam za osiągnięcie zaplanowanego celu i to mnie motywuje ;) Jak ogarnę dzisiaj 4 strony notatek to obejrzę sobie w końcu serial <3 Nie polecam podejścia pt. "Istnieje jeszcze termin poprawkowy lub wezmę warunek" ... Poniżej zdjęc...