Cześć kochani,
Jestem na dwa dni przed pierwszym egzaminem. Czuję, że w głowie mam już sporo informacji, więc pozostaje tylko powtarzanie i utrwalanie informacji. Pomimo, że pogoda i samopoczucie nie sprzyja i człowiek dużo bardziej wolałby pooglądać ulubiony serial przed ekranem telewizora, nie daj się i bądź wytrwały, a na pewno przyniesie to korzyści (np. nie będziesz musiał pisać w terminie poprawkowym i szybciej skończysz sesję ) !!!
Po pierwsze- nie daj się wciągnąć w wir dyskusji o zdobytej wiedzy (lub niewiedzy). Jeszcze w technikum, kiedy moje koleżanki wzajemnie mówiły o zagadnieniach do egzaminu (jakiegokolwiek) na kilka minut przed nim, w mojej głowie nagle robiła się pustka, mało tego, nie wiedziałam o czym one gadają i miałam wrażenie, że idę na inny egzamin niż one. Po odłączeniu się z grupy dyskutujących okazało się, ze najlepsze powtórki można zrobić samemu przed sobą i jest się wówczas pewnym, co się wie. W efekcie egzaminy zostały zaliczone z odpowiednim wynikiem.
Po drugie, co jest nieco związane z powyższym- nie daj się komuś przepytywać. Miej poczucie czego się uczyłaś/łeś i przepytuj się samodzielnie w głowie lub na kartce.
Po trzecie- daruj sobie imprezy na dzień przed egzaminem. Boląca głowa i szum w uszach nie sprzyja koncentracji.
W tym poście po raz drugi dzielę się z Wami zdjęciem moich warunków w których powtarzam do egzaminu. Proszę zwrócić uwagę, że telewizor jest wyłączony, klimat jest sprzyjający, jest porządek w koło i notatki z rysunkami.
Zdj. własne
Dajcie znać, czy jesteście już po pierwszym egzaminie, czy tak jak ja- przed nim??
Pozdrawiam Was serdecznie i życzę wszystkim studentom, maturzystom (którzy pewnie już też zaczęli naukę lub powtarzanie) powodzenie i połamanie długopisów.
Jestem na dwa dni przed pierwszym egzaminem. Czuję, że w głowie mam już sporo informacji, więc pozostaje tylko powtarzanie i utrwalanie informacji. Pomimo, że pogoda i samopoczucie nie sprzyja i człowiek dużo bardziej wolałby pooglądać ulubiony serial przed ekranem telewizora, nie daj się i bądź wytrwały, a na pewno przyniesie to korzyści (np. nie będziesz musiał pisać w terminie poprawkowym i szybciej skończysz sesję ) !!!
Zgodnie z tematem dzisiejszego wpisu, chciałabym Wam dać wskazówkę,
czego nie robić przed egzaminem...
czego nie robić przed egzaminem...
Po pierwsze- nie daj się wciągnąć w wir dyskusji o zdobytej wiedzy (lub niewiedzy). Jeszcze w technikum, kiedy moje koleżanki wzajemnie mówiły o zagadnieniach do egzaminu (jakiegokolwiek) na kilka minut przed nim, w mojej głowie nagle robiła się pustka, mało tego, nie wiedziałam o czym one gadają i miałam wrażenie, że idę na inny egzamin niż one. Po odłączeniu się z grupy dyskutujących okazało się, ze najlepsze powtórki można zrobić samemu przed sobą i jest się wówczas pewnym, co się wie. W efekcie egzaminy zostały zaliczone z odpowiednim wynikiem.
Po drugie, co jest nieco związane z powyższym- nie daj się komuś przepytywać. Miej poczucie czego się uczyłaś/łeś i przepytuj się samodzielnie w głowie lub na kartce.
Po trzecie- daruj sobie imprezy na dzień przed egzaminem. Boląca głowa i szum w uszach nie sprzyja koncentracji.
W tym poście po raz drugi dzielę się z Wami zdjęciem moich warunków w których powtarzam do egzaminu. Proszę zwrócić uwagę, że telewizor jest wyłączony, klimat jest sprzyjający, jest porządek w koło i notatki z rysunkami.
Zdj. własne
Dajcie znać, czy jesteście już po pierwszym egzaminie, czy tak jak ja- przed nim??
Pozdrawiam Was serdecznie i życzę wszystkim studentom, maturzystom (którzy pewnie już też zaczęli naukę lub powtarzanie) powodzenie i połamanie długopisów.
Buziaki

Bardzo dziekuję te rady naprawde sprawiają ze dużo łatwiej się nauczyć oby wiecej takich rad ;)
OdpowiedzUsuńtrafne uwagi i spostrzeżenia ale z drugim punktem sie nie zgadzam ponieważ kto ma nam pokazać nasze luki wiedzy jak nie druga osoba która uczyła sie tez na ten sam egzamin ale pewnie inne wiadomości sobie utrwaliła wiec dzięki takiemu wzajemnemu zadawaniu sobie pytań i odpowiedzi możemy rozszerzyć nasz zakres wiedzy
OdpowiedzUsuńCzas biegnie... Jakieś porady na efektywną naukę w 2 dni.... ? Dla tych "wiecznie zapracowanych"
OdpowiedzUsuń